-
Rodzicielskie Rozważania – reżim wyobraźni
Mama z córką są w szatni w przedszkolu. – Mamo zobacz! Na tych kapciach jest Psi Patrol. O! Tutaj jest Rocky. Czyja to szafka? A Bartka… O! Zosia ma czapkę z konikiem Pony! A tutaj Kubuś Puchatek i Tygrysek! – woła podekscytowana Klara. – Tak, widzę córeczko. Postaci z bajek, które znasz. – Właśnie. Wszyscy mają na ubraniach postaci z bajek. Dlaczego tak jest? – Bo… rodzice im takie kupili? – odpowiedziała pytająco mama. – A dlaczego na mojej czapce z daszkiem jest tylko napis FREEDOM? – Ponieważ wybrałam dla ciebie taką czapkę. – Dlaczego? – nie ustępuje Klara. – Bo… ta czapka spodobała mi się. Ty w niej ślicznie…
-
Strach i odwaga. Możesz się bać.
Boisz się? STRACH ma wielkie oczy Dużo strachu dookoła. Duchy, wampiry, czarownice w ostatnich dniach przychodziły pod drzwi naszych domów i prosiły o cukierki. „Ja lubię się bać”– orzekła pewna dziewięcioletnia dziewczynka. „Ale tak trochę. Zależy kiedy. Ostatnio zobaczyłam w filmie scenę z walczącym niedźwiedziem i tak się przestraszyłam, że uciekłam do swojego pokoju. Nie mogłam patrzeć. Moja siostra wcale się nie bała”. Strach może paraliżować. Blokować wszelką aktywność. Implikować postawy bierności lub wręcz przeciwnie – zachowania agresywne, eskalować przemoc. Jednak jeśli go rozpoznamy i uznamy – zamiast wypierać – to otworzymy drogę do przemienienia go w odwagę. W przypadku małych dzieci strach jest ściśle związany z poczuciem bezpieczeństwa. Dopóki…
-
O dialogu, granicach i agresji.
Antoś biega radośnie wśród liści. Radość nabiera mocy. Tata jest już zmęczony po całym dniu. Potrzebuje spokoju. – Antoś, uspokój się! Nie biegaj już. Stop. Słyszysz, co mówię? Antoś nie słyszy. Zabawa pochłania go do reszty. – Antoś. Przestań! Słyszysz?! – tata podnosi głos. Antoś nadal szaleje w liściach, śmiejąc się głośno. – Koniec tej zabawy. Musimy iść. Tata bierze Antosia na ręce. Chłopiec zaczyna płakać. Kopie tatę i krzyczy: „Nie chcę! Zostaw!”. Gryzie tatę w rękę. ————————————————————————- Ola rysuje w skupieniu. – Ola, wychodzimy. Skończ już ten rysunek. Idziemy do domu – oznajmia mama. Ola nie reaguje. Rysuje. Nie słyszy. – Ola! Wychodzimy! Słyszysz , co mówię? – Jeszcze…
-
Niemoc Pochwał
Malowanie liści przed domem. Twórcze chwile z dzieckiem. Ach jak cudownie!– Zobacz, co narysowałam mamo – woła Anielka i podbiega do mamy.Mama uważnie przygląda się pracy córki. Chce powiedzieć: ˶Ale piękna praca!”. Jednak w ostatniej chwili zatrzymuje swoje słowa. Patrzy uważnie na pracę Anielki i mówi pogodnie:– Twój liść zmienił kolor, jest czerwony. Uzyskałaś fascynującą barwę… Jak to zrobiłaś?– Tutaj wymieszałam z białą farbą – Anielka wskazuje palcem. – Teraz to jest serce.– Widzę. Serce. Serce pełne miłości. Czy twoja praca jest skończona? Co o niej myślisz?– Jeszcze chciałabym dodać fiolet. Potem musimy poczekać aż wyschnie. – Rozumiem. Działaj dalej córeczko – odpowiada mama i wraca do lektury książki na…
-
Z perspektywy Malucha. Super Moc.
Bawię się na tarasie przed domem. Mam moje super deski. Mam też garnki. Jestem kucharzem. Robię pyszną zupę. Dla babci. Siedzi na fotelu obok i czyta książkę.Podchodzi do mnie Kaja, moja siostra. Pyta, czy może dołączyć do zabawy. Jasne! Będzie robić kluski do zupy. Z trawy i liści. Przyniosła też dużo wody – do robienia zupy się przyda. Nagle woda się wylewa. Zalewa deski. Zalewa taras. Zalewa nogi mojej siostry Kai i jej rysunek. Kaja zaczyna płakać i biegnie do domu. Woda dopływa do stóp babci… – Och! Co wy tutaj wyprawiacie? Julek, dlaczego Kaja płacze? – pyta babcia takim rozzłoszczonym głosem. – Chyba przez wodę. Jej rysunek jest mokry…
-
List do Św. Mikołaja – siła wyobraźni
– Klara, napisałaś już list do Mikołaja?– Nie. Jeszcze nie.– To napisz proszę. Żeby Mikołaj zdążył zrealizować zamówienie.– Zamówienie?– To znaczy twoje życzenie. Marzenie… Proszę, siądźmy na kanapie. Mam kartkę, będę zapisywać. Zrobimy listę.– Listę? Jak na zakupy?– Nie. Chciałem powiedzieć – list. Napiszemy list. To co byś chciała?– Pociąg. Zdalnie sterowany.– Zobaczmy w Internecie. Pokażesz mi, żebym wiedział. O… tu są różne pociągi. Który byś chciała?– Ten czerwony dziadku.– Oj ten jest za drogi… Może ten zielony?– No dobrze. Ten zielony mi się podoba.– Świetnie. Zapisuję na kartce. I tak magia pisania listu do Św. Mikołaja zniknęła. Czar prysł. List został zredukowany do listy. Do zamówienia. Do wyboru produktu…
-
Z perspektywy malucha. „MojeNieMoje”.
Dostałem wóz strażacki. Na urodziny. Taki duży, czerwony, z niebieskim przyciskiem. Jak go naciskam to słyszę „Iioo, iioo!”. Idę teraz z mamą na plac zabaw. Biorę ze sobą mój nowy wóz. Chcę pobawić się nim na dworze. Podchodzi do mnie jakiś chłopiec. Trochę bardziej duży niż ja. Dotyka mój wóz i próbuje mi go wyrwać. I wypuszczam mój wóz strażacki z rąk. Ten chłopiec się nim bawi. Patrzę na mój wóz i robi mi się bardzo smutno. On zabrał mi wóz. Mój czerwony wóz strażacki. Ja chcę się nim bawić. I zaczynam płakać… – Co się stało Julek? – pyta mama. – Ten chłopiec zabrał mi wóz strażacki. – Pożyczyłeś…
-
PrzyTULĘ Ulę / Świnka Morska
Marzyłam o takim pluszaku już od dawna. Wreszcie go mam. Jest taki maleńki i słodziutki. Ma czarne futerko i niebieskie oczy. Tak się cieszę, że rodzice mi go kupili. Spałam z nim w nocy. Teraz przygotowuję mu śniadanie. Na tarasie. Z szyszek, które znalazłam w lesie. Potem zabiorę go na spacer. – Gdzie jest Ula? – słyszę jak tata pyta mamę. – Chyba na tarasie. Karmi tego swojego … chomika, królika … nie wiem, co to w ogóle jest – kontynuuje tata. – Chomik chyba. Czarno-biały chomik. – Nie. To chyba świnka morska! – woła z kuchni wujek Albert. – Świnka morska? A to możliwe! Świnka morska! To na pewno…
-
Rozważania Rodzicielskie. O młodszych i starszych. „Jesteś starsza – ustąp”.
Na placu zabaw… – Marysiu! Nie wyrywaj bratu łopatki. Jesteś starsza. Wiesz, że nie wolno tak robić. – Ale on już kilka razy mnie nią uderzył. I obsypał piachem. Widziałaś? – Nie widziałam. Teraz jednak widzę, że jemu jest przykro i płacze. On jest młodszy. Nie powinnaś mu tak wyrywać zabawki. Czasem możesz ustąpić. – A on to mógł jakoś mnie bić i sypać piachem? To niesprawiedliwe! – On jest jeszcze mały. Ty już jesteś duża. – A rano mówiłaś, że jestem mała jak chciałam pomóc smażyć jajecznicę. Ja też jestem dzieckiem! O mnie też powinnaś się troszczyć! – powiedziała Marysia i pobiegła do domu. W przedszkolu… – Marysiu, weź…
-
Rodzicielskie Rozważania. O ciele i granicach.
Rodzicielskie rozważania. O ciele, dotyku i granicach. – No chodź do cioci Oleńko. Daj buziaka – prosi ciocia Basia. Ola odsuwa się od cioci i łapie mnie za rękę. – Och mały „wstydzioszek”. Czemu nie chcesz dać cioci buziaka? – ciocia nie ustępuje i pochyla się nad moją córką. – Basiu, widzisz, że Ola nie ma ochoty na całusy. Prawda Olu? – Próbuję wesprzeć moje dziecko. Ola kiwa potakująca głową. – Jak to? Mnie nie pocałujesz? Trudno, może innym razem. Ach te dzieci. Pa! – ciocia ze smutną miną zamyka za nami drzwi. I wyszłyśmy przed dom. Idziemy chodnikiem. Kwitną bzy. Zapach – obłędny. Nucimy piosenkę o wiośnie. Nagle zaczepia…













