List do Św. Mikołaja – siła wyobraźni
– Klara, napisałaś już list do Mikołaja?
– Nie. Jeszcze nie.
– To napisz proszę. Żeby Mikołaj zdążył zrealizować zamówienie.
– Zamówienie?
– To znaczy twoje życzenie. Marzenie… Proszę, siądźmy na kanapie. Mam kartkę, będę zapisywać. Zrobimy listę.
– Listę? Jak na zakupy?
– Nie. Chciałem powiedzieć – list. Napiszemy list. To co byś chciała?
– Pociąg. Zdalnie sterowany.
– Zobaczmy w Internecie. Pokażesz mi, żebym wiedział. O… tu są różne pociągi. Który byś chciała?
– Ten czerwony dziadku.
– Oj ten jest za drogi… Może ten zielony?
– No dobrze. Ten zielony mi się podoba.
– Świetnie. Zapisuję na kartce.
I tak magia pisania listu do Św. Mikołaja zniknęła. Czar prysł. List został zredukowany do listy. Do zamówienia. Do wyboru produktu ze sklepu internetowego. Zabawki z katalogu. Gotowego rozwiązania.
Dzieci piszą listy, bo wierzą. Wierzą, że Mikołaj może przynieść to, co sobie zamarzą.
– Nawet to, co jeszcze nie istnieje? – dopytywała potem Klara swojego tatę.
– Tak Klarciu. Nawet to. Co tylko sobie wymarzysz. Mikołaj ma super moc. I ty masz super moc.
– To mogę sobie coś wymyślić i on może mi to przynieść?
– Wymyślaj. Wyobraź sobie, co byś chciała. Narysuj. Napisz. Zaprojektuj. Może to być coś najbardziej niezwykłego. Szalonego. Wyobraźnia ma moc. Użyj swoich mocy.
– Na przykład może to być lizak o smaku kokosowym w kształcie gwiazdy, który świeci w ciemności i zamienia się w rakietę, gdy się go poliże?
– Jasne. Świetny pomysł. Napisz o tym.
– Nie umiem jeszcze tak dobrze pisać.
– To narysuj i opowiedz. Zapisz pojedyncze słowa. Mikołaj sobie to wyobrazi. Nie mamy pewności, że przyniesie dokładnie to, o co go prosimy, ale warto próbować. Podsuwać mu pomysły. Do dzieła!
Pozwólmy dzieciom pisać listy. Uwalniajmy ich moc twórczą. Może taki jest sens pisania listów? Wszystko jest możliwe, bo Ty masz super moc – możesz wszystko wymyślić. Może to jest magia?


