Rodzicielskie Rozważania – o karach i „niegrzecznych” dzieciach.
Pięcioletnia Kaja po powrocie z przedszkola żali się mamie:
– Wiesz mamo, że nie możemy w piątek przynieść zabawek do przedszkola?
– Dlaczego Kaju?
– Bo pani powiedziała, że jesteśmy niegrzeczni i za głośno się zachowujemy. I jeszcze dodatkowo zamiast się bawić będziemy pracować tylko w książkach.
– Pani tak powiedziała…Wy jesteście niegrzeczni i głośni?
– My czyli cała grupa Biedronek.
– Cała grupa jest niegrzeczna i głośna? A co to znaczy, że jesteście niegrzeczni? Co takiego wszyscy zrobiliście?
Kaja kontynuuje:
– Nie chcieliśmy stać w takich parach, w jakich pani nas ustawiła. To znaczy Lena nie chciała stać z Maksem. On jest naprawdę dla niej niemiły. Ciągnie ją za włosy i popycha. Tylko pani tego nie widzi. Nie zawsze.
I krzyczeliśmy. Właściwie to tylko Piotrek i Bruno krzyczeli. Raz, bo bardzo przestraszyli się latającej osy.
Aha… Czyli tylko kilku uczniów próbowało bronić swoich granic i wyrażali swoje emocje.
– Ja też ostatnio przestraszyłam się osy.
– Naprawdę wszyscy nie mogą przynieść zabawek? I będziecie musieli pracować w książkach…?
– Tak, wszyscy mają zakaz przynoszenia zabawek. I cały dzień bez zabawy, tylko praca z książką. To taka kara ma być. I jak nie będziemy grzecznie i cicho pracować to w następnym tygodniu też nie będzie zabawy.

– To niesprawiedliwe. Przecież ja nic złego nie zrobiłam. Ale postaram się być bardziej cicho…
– Oczywiście, że nie zrobiłaś nic złego córeczko. Chcesz się do mnie przytulić?
– Tak…
Mama naprawdę zaniepokoiła się i zaczęła zastanawiać.
Zbiorowa kara dla przedszkolaków?
Przecież to nie w porządku. Dlaczego wszyscy mają ponosić konsekwencje? Lepiej byłoby porozmawiać z konkretnymi osobami. Potem może w grupie. W kręgu, na dywanie. Omówić, co się stało. Poszukać rozwiązań.
Odebranie im przywileju, jakim jest przynoszenie zabawek w piątek?
Jaki związek logiczny jest między „niegrzecznym” zachowaniem a zakazem przyniesienia zabawek? Czy taka kara (choć panie deklarują, że nie ma kar tylko „konsekwencje”) ma sens? Czego się nauczą? Że trzeba być posłusznym? Że nie wolno okazywać swoich emocji? Może wzbudzi to w dzieciach lęk? I dzieci ze strachu będą posłuszne i będą ciszej mówić. Czy tego chcemy? By nasze dzieci bały się głośniej wypowiadać, spontanicznie reagować, wyrażać swoje zdanie, dbać o własne granice? Ja tego nie chcę.
Książki to kara?
Wprowadzenie opozycji między zabawą a pracą z książką? Fajna zabawa – niefajna książka i ławka? Przecież dzieci uwielbiają pracę przy stoliku z książkami. Uwielbiają książki (jeszcze). Książki to zabawa. Nauka to zabawa. Dopóki dorośli nie powiedzą, że jest inaczej.
Nazywanie ich „niegrzecznymi”?
Co to znaczy „niegrzeczni?”? Nieposłuszni? Za głośni? Przestraszeni? Niezadowoleni? Dzieci nie chciały ustawić się w pary. Nie wszystkie – jedna dziewczynka, która ma prawo decydować z kim chce trzymać się za rękę, a z kim nie. Lena nie jest „niegrzeczna”, tylko nie chce stać obok Maksa, bo Maks jej dokucza. A czy Maks jest „niegrzeczny”? Zły, niedobry, nieposłuszny, głośny, rozbrykany, uparty?
Rozmowa
Mama porozmawiała z Kają. Następnego dnia poszła do przedszkola i spokojnie porozmawiała z panią. Pani nie do końca zrozumiała, dlaczego zakaz przynoszenia zabawek nie był odpowiednią reakcją na zaistniałą sytuację. „Przecież to działa”, przekonywała pani z satysfakcją w głosie. Działa, bo dzieci są teraz spokojniejsze. Tylko takie jakieś smutne i ciche…


